Co roku trafia się konferencja przy której piszczę jak mała dziewczynka. A to fajne giereczki pokazali, a to nowe technologie, a to znów parę śmieszno-głupich sytuacji się wydarzyło (#mniebawi). Nie sądziłem jednak, że zapiszczę przy konferencji Ubisoftu. To nie tak, że nigdy wcześniej ich występy mi się nie podobały. Były fajne i rozluźniające, ale nie było w nich nigdy tego efektu WOW. W tym roku jednak było inaczej.